Wednesday, 21 May 2014
Monday, 19 May 2014
Thursday, 15 May 2014
Monday, 31 March 2014
Wiosna, wiosna
Wiele osób uważa, że solidne kable nie są ważne i to wymysł sprzedawców sprzętu audio... Ale w niektórych instalacjach to podstawa, element, który może uratować Ci życie. Szczególnie, jeśli w niedzielny poranek zdecydujesz się na pijaną przechadzkę po parapecie szóstego piętra... a potem po kablu wejdziesz na antenę.
Praga Północ.
Tuesday, 18 March 2014
Rzeczne historie
Przez letnie miesiące Wisła dźwiga na swoich barkach imprezowy lud Stolicy. Za to kiedy puszczą pierwsze lody...
Ale wiosna jeszcze nie przyszła:
Monday, 24 February 2014
Zima w Berlinie
Powrót do Berlina po półrocznej przerwie. Chociaż to koniec lutego, miasto jest całe w słońcu i przeżywa pierwsze dni... wiosny. Knajpy na Prenzlauerze i Kreuzbergu wypełnione nie tylko w środku - w ogródkach mnóstwo ludzi otulonych kocami, prężących się do słońca jak koty. Pierwsze piwo w jamajskim Yaamie.
Dwudziestopiętrowe blokowiska na Lichtenbergu, przemarsz przez kluby na Friedrichshain i tłumy ludzi na mostach, w pijanym metrze, wszystko pod akompaniament akordeonu wstawionego Rumuna, podrywającego Twoją dziewczynę.
Pierwszy raz Memoriał na cześć zamordowanych Żydów obok Tiergarten - prowokujący, żyjący pomnik.
Targi staroci, mydła i powidła w Maurer Parku i na Arkona Platzu, palce zmęczone od przerzucania dziesiątek skrzynek z winylami. Ciąg dalszy na Kreuzbergu, gdzie ciuchowe second-handy ciągną się w piwnicach i nagle odkrywają przed nami spory pokoik wypełniony po brzegi winylami.
A na zmęczenie najlepszy oczywiście Dada Falafel, świetne (i tanie) knajpki z przesmacznym jedzeniem wietnamskim i tajskim, niedobre tiramisu w pustej włoskiej knajpie podane przez wzorcowo olewających nas kelnerów. Cudowny wieczór z przyjaciółmi w oryginalnej trynidadzkiej restauracji u Merle i świat wirujący po serii rum punchy zaprawionych babciną "miłością".
Duży energetyczny kop na nadchodzące tygodnie.
Dwudziestopiętrowe blokowiska na Lichtenbergu, przemarsz przez kluby na Friedrichshain i tłumy ludzi na mostach, w pijanym metrze, wszystko pod akompaniament akordeonu wstawionego Rumuna, podrywającego Twoją dziewczynę.
Pierwszy raz Memoriał na cześć zamordowanych Żydów obok Tiergarten - prowokujący, żyjący pomnik.
Targi staroci, mydła i powidła w Maurer Parku i na Arkona Platzu, palce zmęczone od przerzucania dziesiątek skrzynek z winylami. Ciąg dalszy na Kreuzbergu, gdzie ciuchowe second-handy ciągną się w piwnicach i nagle odkrywają przed nami spory pokoik wypełniony po brzegi winylami.
A na zmęczenie najlepszy oczywiście Dada Falafel, świetne (i tanie) knajpki z przesmacznym jedzeniem wietnamskim i tajskim, niedobre tiramisu w pustej włoskiej knajpie podane przez wzorcowo olewających nas kelnerów. Cudowny wieczór z przyjaciółmi w oryginalnej trynidadzkiej restauracji u Merle i świat wirujący po serii rum punchy zaprawionych babciną "miłością".
Duży energetyczny kop na nadchodzące tygodnie.
Thursday, 20 February 2014
Subscribe to:
Posts (Atom)






















